niedziela, 24 czerwca 2012

This world could be free, this world could be one...

Przepraszam,  że nie pisałam, ale w piątek i wczoraj mnie nie było, byłam w świecie odciętym od internetu. W każdym razie, teraz piszę i piszę, że u mnie nie najlepiej. Zostałam ciocią bliźniaczek. To nie jest złe, ale poczułam się jakaś taka  stara... Może jestem dziwna, przecież jestem jeszcze dzieckiem, ale kiedy patrzę na te przedszkolaki i przypomina mi się, jak ja byłam w tym wieku, to robi mi się strasznie smutno, że czas leci tak szybko, a my nic nie możemy na to poradzić. Za chwilę będę dorosła, potem coraz starsza i starsza, aż w końcu umrę. Jak my wszyscy. Dlatego staram się korzystać z życia, z każdego dnia, by mieć co wspominać, by niczego nie żałować. Za tydzień wakacje... Nie mam pojęcia czy gdzieś jadę, mam to gdzieś. Wolę tutaj, w małym zadupiu jeździć na rowerze, chodzić nad rzekę... Poza tym, nie jedziemy za granicę. Ale dobra, za rok jadę do Francji, więc ok. A na razie muszę czekać do końca durnej szkoły...

2 komentarze: