W przyszłym roku dowiem się, czy marzenia rzeczywiście się spełniają. Dlaczego? Otóż dlatego, że mam bierzmowanie, a moim przeogromnym marzeniem jest dostać gitarę elektryczną. Najlepszy byłby Les Paul, ale wiadomo - tanie to to cacko nie jest. Aktualnie gram na akustyku i odnoszę wrażenie, że jestem maksymalnie oryginalna, gdyż moje kochanie jest niebieskie. W każdym bądź razie, dźwięk gitary to dla mnie coś więcej, niż tylko muzyka... To przenika moje ciało, duszę, nie potrafię tego opisać...
A teraz podam Wam mojego maila, na którego możecie pisać pomysły, co chcecie zobaczyć na blogu, czy chcecie konkursy itp. :
mickeylecter13@interia.pl
I piosenka, którą uwielbiam:
coś mi się zdaje, że obie kochamy GNR :D
OdpowiedzUsuńrównież obserwuję :))
Marzenia się spełniają, ale musimy sami do nich dążyć, dostać coś z jakiejś okazji, hmm, to chyba nie jest spełnienie marzenia, wg mnie ;) Pomyśl ile radości dałoby Ci zarobienie na gitarę, tą o której marzysz samemu i kupienie ;)
OdpowiedzUsuń