niedziela, 17 czerwca 2012

Sound of my heart is like a sound of your drums...

Do mojego pokoju wtargnęły promienie słońca. Tego letniego, ciepłego, zapowiadającego upragnione wakacje... Siedzę już ładnych parę godzin przed komputerem, ubrana w niebieską bluzkę i spódniczkę, jakbym gdzieś wychodziła. Ale gdzie mam wychodzić, skoro coraz więcej przyjaciół okazuje się nimi nie być? Oficjalnie mogę stwierdzić, że została mi tylko jedna prawdziwa przyjaciółka, której mogę się wypłakać, powiedzieć o wszystkim. Tylko ona zna mnie taką, jaka naprawdę jestem.
W przyszłym roku dowiem się, czy marzenia rzeczywiście się spełniają. Dlaczego? Otóż dlatego, że mam bierzmowanie, a moim przeogromnym marzeniem jest dostać gitarę elektryczną. Najlepszy byłby Les Paul, ale wiadomo - tanie to to cacko nie jest. Aktualnie gram na akustyku i odnoszę wrażenie, że jestem maksymalnie oryginalna, gdyż moje kochanie jest niebieskie. W każdym bądź razie, dźwięk gitary to dla mnie coś więcej, niż tylko muzyka... To przenika moje ciało, duszę, nie potrafię tego opisać...
A teraz podam Wam mojego maila, na którego możecie pisać pomysły, co chcecie zobaczyć na blogu, czy chcecie konkursy itp. :
mickeylecter13@interia.pl
I piosenka, którą uwielbiam:

2 komentarze:

  1. coś mi się zdaje, że obie kochamy GNR :D
    również obserwuję :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzenia się spełniają, ale musimy sami do nich dążyć, dostać coś z jakiejś okazji, hmm, to chyba nie jest spełnienie marzenia, wg mnie ;) Pomyśl ile radości dałoby Ci zarobienie na gitarę, tą o której marzysz samemu i kupienie ;)

    OdpowiedzUsuń